XII Międzynarodowy Bieg na Górę Żar – 26.06.2010r. | PogoriaBiega.pl

XII Międzynarodowy Bieg na Górę Żar – 26.06.2010r.

Relacja z XII Międzynarodowego Biegu na Górę Żar – 26.06.2010r.

WIDOKI I BIEGANIE, CZYLI TO CO CHŁOPAK Z SOSNOWCA LUBI NAJBARDZIEJ

Jeśli ktoś zapytał by mnie gdzie wolę pojechać – w góry czy nad morze bez sekundy zawahania odpowiedziałbym, że w góry. Dlaczego? Sam nie wiem. Może dlatego, że w górach czuje się jak w domu, kocham tą bliskość natury, zapach lasu, szum wiatru na szczytach górskich. Bliskość natury sprawia, że budzi się we mnie zdobywca, który chce pokonywać trudności terenu i robi to z wielką przyjemnością. Niestety w dzisiejszych czasach poprzez rozwinięcie turystyki trudno jest do końca odpocząć od zgiełku miasta i natłoku ludzkiego. Jednak są jeszcze w Polskich górach takie miejsca gdzie można w spokoju usiąść na szczycie i patrząc na zachód słońca rozmyślać nad swoich życiem. Takie miejsca znajdują się w Bieszczadach, gdzie mieszkają jeszcze prawdziwi ludzie z gór, ale o tym to może innym razem.

Odkąd zacząłem przygodę z bieganiem, marzyło mi się wystartowanie w biegu górskim. Pieszo zwiedziłem praktycznie wszystkie miejsca w Polskich górach. Na zwiedzanie składały się jednodniowe wypady, różne obozy wędrowne, a także nieudana próba przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego z której i tak jestem dumny bo w dwa tygodnie pokonałem pieszo 270 km Laughing. Jednak były to piesze wyprawy, a teraz nadszedł czas na połączenie gór z bieganiem.

Swój debiut w biegu górskim zaplanowałem na 26.06.2010 roku. W tym dniu miał się odbyć XII Międzynarodowy Bieg na Górę Żar. Góra Żar mająca 761 m n.p.m. leży w Beskidzie Małym. Znakami rozpoznawczymi góry Żar są zbiornik wodny znajdujący się na szczycie, a także jedyna w województwie śląskim kolej linowo-terenowa, przy pomocy której z Międzybrodzia Żywieckiego możemy w łatwy sposób dostać się na górę. Ciekawostką Żaru jest odcinek drogi asfaltowej na którym siła grawitacji działa w przeciwnym kierunku. W miejscu tym widzimy toczenie się przedmiotów pod górę. Jest to związane w rzeczywistości ze złudzeniem optycznym, co wynika z nieprawidłowego rozpoznawania przez człowieka poziomu w terenie górzystym.

Start biegu zaplanowano na godzinę 11 30. Na miejscu udało mi się być po 10. Zbliżając się do Międzybrodzia w oddali było widać szczyty górskie pokryte chmurami. Jednak z każdą chwilą pogoda się poprawiała i już w czasie biegu na niebie świeciło słońce, które na szczęście dzięki zacienionej trasie nie przeszkadzało. Po starcie od początku droga lekko wznosiła się do góry. Po fragmencie asfaltowym, który liczył trochę ponad 2 km nadszedł czas na najtrudniejszą przeprawę. Między 2,5 km, a 4,5 km nachylenie sięgało 20%. W czasie jego pokonywania trzeba było przechodzić w marsz, bo nachylenie nie pozwalało na bieg (przynajmniej mnie). Od 4,5 km był dwukilometrowy fragment wypłaszczenia, na którym największym niebezpieczeństwem były zbiegi pokryte mokrą trawą. Ostatnie 300 metrów prowadziło ponownie ostro w górę. Cała trasa liczyła 6,8 km, a przewyższenie było równe 411 m n.p.m..

Trasa jak dla mnie była trochę za łatwa. Na przewyższenie 411 m n.p.m. praktycznie składał się tylko fragment dwukilometrowy tuż po części asfaltowej. W czasie jego pokonywania naprawdę trzeba było się wykazać siłą biegową i tam zyskiwałem. Jednak na wypłaszczeniu straciłem około 10 pozycji. Tuż przed metą udało mi się ograć dwóch zawodników. Ostatecznie zająłem 58 miejsce w OPEN (na 290 startujących) i 12 miejsce w M20. Start udany, jednak po powrocie do domu pojawił się lekki niedosyt ale to dobrze prognozuje przed kolejnymi startami w biegach górskich. Kolejne spostrzeżenie – niestety na takich biegach warto zainwestować w buty przeznaczone do takiego typu rywalizacji, ponieważ buty do biegania po asfalcie w pewnych chwilach niekontrolowanie ujeżdżały na kamieniach.

Jeśli zastanawiacie się nad debiutem w biegu górskim jest to impreza w sam raz stworzona do tego. Trasa nie za trudna, organizacja bez zastrzeżeń. Warto taki bieg przeżyć także dla chwili gdy człowiek już stoi na szczycie, patrzy na piękne widoki i ma wielką satysfakcję z pokonania swych słabości. Ostatecznie udało mi się pokonać tą trasę w 38 min 55 sek. Teraz czas na sierpniowy bieg na Pilsko – oj będzie ciężej, ale kto powiedział, że będzie lekko.

Kliknij aby zobaczyć – GALERIĘ ZDJĘĆ – autorstwa Pani Ireny Szpak

comments