Relacja z X Biegu na Szczyt Pilska – 28.08.2010 | PogoriaBiega.pl

Relacja z X Biegu na Szczyt Pilska – 28.08.2010

Dnia 28 sierpnia odbył się jubileuszowy X Bieg na Szczyt Pilska. Tegoroczna edycja była rozgrywana na zmienionej trasie, liczącej 8 km. Mimo skrócenia dystansu w stosunku z poprzednimi edycjami o jeden kilometr, trasa dalej była wymagająca bo liczyła 948 m przewyższenia. W ten sam dzień na niej odbywały się Mistrzostwa Świata Weteranów.

Start biegu zaplanowano na godzinę 10. Był on usytuowany tuż przy hotelu „Pilsko” mieszczącym się w Korbielowie. Od rana pogoda nie rozpieszczała biegaczy, ponieważ praktycznie przez cały czas padał deszcz. Dwadzieścia minut przed startem zaczęła się ulewa. Na szczęście po około 10 minutach deszcz przestał padać. Przed samym wystrzałem startera ponownie ustawionych na starcie biegaczy zaskoczył zimny deszcz, który przestał padać po kilku pierwszych metrach biegu.

Pierwszy kilometr wiódł drogą asfaltową lekko do góry. Po tym fragmencie zaczął się prawdziwy podbieg. Nachylenie terenu miejscami było tak duże, że ciężko było iść pod górę, nie mówiąc już o biegu. Na kilkanaście minut rozpogodziło się i gdy wydawało się, że taka pogoda utrzyma się na dłużej nad Pilsko nadciągnęła deszczowa chmura, która całkowicie zakryła szczyt. Od tej chwili już padało przez cały czas i z każdą chwilą było coraz bardziej mokro, błotniście, wiecznie i chłodno. Około 3 km przed metą znajdowało się lekkie wypłaszczenie, a przy wbieganiu na Halę Miziową było nawet lekko z górki. Niestety przed zawodnikami, był jeszcze najtrudniejszy fragment trasy. Na fragmencie ok. 1,5 km trzeba było podbiec z wysokości 1300 m n.p.m., na 1557 m n.p.m. (szczyt Pilska). Bieg na tym fragmencie utrudniał silny wiatr, który przy każdym głębszym oddechu utrudniał oddychanie. Skały, błoto, wyrwy w szlaku – oto charakterystyka ostatnich metrów przed metą. Chmura zakrywająca całkowicie szczyt zmniejszała widoczność do kilku metrów. Warunki te sprawiły, że temperatura panująca na takiej wysokości niewiele przekraczała 0oC. Po dotarciu na metę zawodnicy, by nie wychłodzić organizmu jak najszybciej zbiegali z powrotem do schroniska na Hali Miziowej. Tam niestety czekała ich niemiła niespodzianka. Worki z ubraniami na zmianę, które oddawano w depozyt były rozrzucone po schronisku w całkowitym nieładzie. Na worku znajdowały się numery z jakimi biegli zawodnicy, jednak te przez padający deszcz lekko się pozmywały i ciężko było cokolwiek z nich odczytać. Chaos panował niesamowity. Niektórzy zawodnicy szukali swoich worków przez kilkanaście minut, a gdy je znaleźli okazało się, że rzeczy były całkowicie przemoknięte. Cóż najwidoczniej organizatorzy nie byli w stanie zapanować nad tym wszystkim.

Ostatecznie bieg ukończyło 218 biegaczy. Wśród startujących był także reprezentant Pogoria Biega Kuba Bednarz, który 8 kilometrową trasę pokonał w czasie 1h 01min 01sek, co dało mu 51 miejsce w kategorii OPEN i 30 miejsce w kategorii wiekowej (20-34 lata).

Bieg ten organizacyjnie miał niestety wiele niedociągnięć. Za sporą opłatę startową
(w porównaniu z innymi biegami tego typu) można było spodziewać się o wiele więcej. Przemoknięte ubrania złożone w depozyt to tylko czubek góry lodowej. Chaos, niedociągnięcia i niewiedza osób odpowiadających za organizację, mogła skończyć się tragicznie dla najstarszej startującej w Mistrzostwach Świata Weteranów (które odbyły się tuż po Biegu na Pilsko) Mołdawianki. Wrażenie pozostawiające po tym biegu jest takie, że dla organizatorów nie byli najważniejsi biegacze. Oby jak najszybciej ta postawa się zmieniła ponieważ nieudolna organizacja odstraszy wielu zawodników, mimo przepięknej, trudnej trasy.

comments