Ogólnopolski Bieg Niepodległości – Czeladź 11-11-2010 | PogoriaBiega.pl

Ogólnopolski Bieg Niepodległości – Czeladź 11-11-2010

Pogoria Biega zdobywa Czeladź, czyli relacja z Ogólnopolskiego Biegu Niepodległości

o Puchar Burmistrza Miasta Czeladź – 11.11.2010

Po biegu Legionów w Ustroniu umówiliśmy się z Dalią, że wystartujemy w Biegu
z okazji Dnia Niepodległości, który był rozgrywany w Czeladzi. Podbudowany wynikiem
z Ustronia i przeczytanym regulamin biegu w Czeladzi liczyłem, że uda się przywieźć z tego biegu pierwsze trofeum, ale nie spodziewałem się, że będzie, aż tak dobrze.

Nadszedł dzień biegu. Pogoda nie była naszym sprzymierzeńcem – było zimno, wietrznie, padał deszcz. Bieg liczył ok. 3600 metrów i składał się z jednej dużej i dwóch małych rund. Na każdej rundzie musieliśmy na początku zaliczyć porządny podbieg, a później jak to na pętli zbiegaliśmy ostro w dół. Na miejsce biegu dotarłem bez problemu, tam w biurze zawodów spotkałem Dalię. Po przebraniu czekała na nas niemiła niespodzianka, ponieważ okazało się, że start do biegu jest wspólny mimo, że oprócz biegu głównego odbywały się też biegi na krótszych dystansach dla młodzieży szkolnej i zawodników nordic walking. Jak później okazało się, było to błędem. Na trasie trzeba było bardzo uważać by na nikogo nie wbiec. Zatem odbyliśmy bardzo szybką rozgrzewkę i jazda na start.

Razem z Dalią ustawiliśmy się w pierwszym rzędzie na linii startu. Był to mój pierwszy bieg na tak względnie krótkim dystansie, więc nie wiedziałem jak mój organizm zareaguje na bieg od początku do końca na pełnych obrotach. Wystrzał startera i rura do przodu. Po 100 metrach biegnę gdzieś koło 8 miejsca, a że celem było znalezienie się w pierwszej szóstce, która dostawała nagrody, więc daje z siebie jeszcze więcej. Po kilku metrach okazało się, że niektórzy za szybko zaczęli i już nie wytrzymują początkowego tempa. Połowa rundy za nami – teraz w dół. Biegnę na 5 pozycji – jest dobrze. Zaczynając drugą rundę czekała nas niemiła niespodzianka. Z przeciwka biegły finiszujące dzieci ze szkoły podstawowej, które miały do pokonania pół dużej rundy. Slalomem pomiędzy dzieciakami udało mi się utrzymać pozycję. Na zbiegu kończącym drugą rundę mam kolejną przygodę. Rozpędzony, zbiegam w dół i widzę przed sobą idące dwie uczennice, które idą w taki sposób, że nie da się ich normalnie ominąć. Z daleka wołam do nich mając nadzieję, że coś to da. Jednak jak się okazało wywołało to taki skutek, że szły one w taki sposób by nie zrobić mi w ogóle miejsca. Pozostało mi wybrać jedną z dwóch opcji: na zakręcie zatrzymać się i je spokojnie ominąć, lub przeskoczyć wysoki żywopłot. Wybrałem pierwszą opcję i spokojnie je ominąłem. Po moim przebiegnięciu jeszcze „pozdrowiły mnie” niezbyt cenzuralnym stwierdzeniem. Przez to zwolnienie dogonił mnie jeden z zawodników. Biegnąc razem z nim zauważyłem, że jeden z wyprzedzających mnie biegaczy okazał się uczniem liceum i już skończył bieg. Szybka kalkulacja w głowie – mam szanse na 4 miejsce, tylko trzeba ostro powalczyć. Zaczął się ostatni podbieg więc pomyślałem jak teraz nie podkręcę tempa, to na zbiegu pewnie przegram tą pozycję. Przyspieszam i po kilku metrach widzę, że zawodnik biegnący ze mną pomału zostaje. Na końcu podbiegu miałem już jakieś 20 metrów przewagi, które jak się okazało były decydujące w obronie czwartego miejsca. Jeszcze tym razem bez większych problemów udało mi się ominąć zawodników startujących w nordic walking i jestem na mecie. Dobiegam czwarty, ale spostrzegam, że zawodnik, który przybiegł na drugim miejscu, okazał się uczniem liceum. Organizatorzy przyjmują jego protest i uznają go zwycięzcę w jego kategorii. W ten sposób okazało się, że jestem na podium w OPEN. Mój pierwszy pełny sezon biegowy i taki sukces – kto by się tego spodziewał . Teraz pozostaje dopingować na ostatnich metrach Dalię. Jest biegnie, spiker ogłasza ją zwyciężczynią kategorii OPEN kobiet! Po biegu gratulujemy sobie i z niecierpliwością czekamy na ceremonię wręczenia nagród, która odbyła się z ponad 30 minutowym opóźnieniem. Na początku na podium wchodzi Dalia, a później ja.

Organizacja całego biegu nie była najwyższych lotów, ale tego dnia dla nas to nie było ważne. Najważniejsze były nasze sukcesy i to, że Pogoria Biega zdobyła Czeladź!!!

comments